inaczej - kanał spersonalizowany

Chyba powróciłem:)…

Gdyby nie fakt, że mam temperaturę i chyba przez to nie mogę zasnąć, choć może jest to za sprawą tego, iż w dniu wczorajszym wstałem o stosunkowo nieodpowiedniej porze, bo jak inaczej można powiedzieć o wstawaniu o godzinie 14, w każdym razie, gdyby nie to, to pewnie nie pisałbym nic teraz i grzecznie spał, czekając na nadejście dnia jutrzejszego, właściwie to dzisiejszego. Jest jednak coś, czym chciałbym się podzielić. Nie wiem, co z tego wyjdzie, nie wiem, na ile uda mi się być szczerym z samym sobą, ale jest kilka rzeczy, o których chciałbym napisać.

Może niektórym z Was wyda się to śmieszne, ale u mnie tak czasem jest, że mam coś takiego jak świąteczny falstart. W tym roku ogarnęło mnie to stosunkowo późno, bo dopiero teraz, wcześniejsze lata były jeszcze gorsze, ale nie w tym rzecz. Zawsze na święta robię się bardziej emocjonalny, zaczynam patrzeć na świat przez różowe okulary, które następnie zdejmuję nie wiedząc nawet kiedy. Jest to szczególny okres, który spędzam z rodziną i który chciałbym spędzić z najbliższymi. Jak to przeważnie bywa, po świętach przychodzi sylwester, czyli dzień w którym, żegnam stary rok i witam ten lepszy. Staram się zawsze przed tym dniem, choć na chwile spojrzeć wstecz. Przeanalizować wszystko to, co zrobiłem, czego nie zrobiłem, spojrzeć z dystansu na ludzi, na sytuacje, na znajomości te nowe i te stare.

I tymi krótkimi wrażeniami chciałbym się podzielić. Od zeszłego roku zmieniło się strasznie dużo, choć jednocześnie można powiedzieć, że nie zmieniło się nic. Po raz kolejny otoczony ludźmi, których chciałoby się czasem nazwać przyjaciółmi, będę oczekiwał pierwszej gwiazdy a następnie witał nowy rok, tyle tylko, że chyba sobie uświadomiłem jedną bardzo ważną sprawę, którą jest pewnego rodzaju zmiana.

Przez wiele lat żyłem marzeniem, żyłem pragnieniem, które chciałem zrealizować, lecz zawsze brakowało mi siły, by zrobić ten krok. Gdy w tym roku nadarzyła się okazja, by zacząć je realizować, wahałem się długo, i w końcu poddałem się temu. Dziś tego nie żałuję, lecz wiem, że czasem warto, aby marzenia pozostały marzeniami i niektórych nie należy realizować. W ostatnich dniach dość dużo myślę, tak wiem, niektórych z Was pewnie to zaskoczyło, jednak, jest to dziwne uczucie, gdyż dawno nie myślałem w taki sposób. To do czego doszedłem trochę mnie przeraziło. Kiedyś otaczałem się ludźmi, gdyż ich potrzebowałem, wypełniałem jakąś pustkę, która była, jest i będzie. Dziś nie chcę już wypełniać tej pustki, gdyż już tego nie potrzebuję. Zdałem sobie chyba sprawę z tego, iż jestem sam i co jest w tym wszystkim najgorsze, jest mi z tym dobrze. Tęsknie czasem za czasami, w których tak nie było, jednak nie chcę, i jest to w pełni szczere, aby to wróciło.

Dwa dni temu pewna osoba zadała mi pytanie: „czego oczekujesz od ludzi?” Odpowiedziałem będąc ze sobą szczery, że niczego. Zdziwienie było duże, zarówno tej osoby, jak i moje własne. I taka jest prawda. Nie oczekuję niczego i to mnie przeraża. Nie wiem, kiedy zacząłem traktować ludzi na zasadzie są to są nie ma to nie ma, ale tak jest. Dzięki wydarzeniom ostatniego roku/ostatnich lat, zdałem sobie sprawę, że życie jest do bani, gdy się nad nim rozkminia, gdy tego się nie robi wydaje się lepsze, choć trochę bardziej puste.

W tej chwili żal mi samego siebie, lecz jednocześnie nie wiem dlaczego, może dlatego, że mój obraz idealnego świata się zmienił, może dlatego, że to czym żyłem przez lata nagle uległo zmianie i nie mogę się w tym wszystkim do końca połapać, a może dlatego, że twardo stąpając po ziemi zatraciłem gdzieś osobę, którą chciałem być, ale z drugiej strony odpowiedź nie jest ważna, ważne jest to że jest mi dobrze. Ciekawe tylko na jak długo. Na jak długo udało mi się osiągnąć wewnętrzny spokój, spokój, którego szukałem przez lata, a znalazłem go wówczas, gdy przestałem szukać.

Gdy przed chwilą przeczytałem to, co napisałem, to uznałem, że nie bardzo ma to sens, ale czy musi? Czy każde ludzkie zachowanie musi misi mieć sens, czy wszystko to, co przeżywamy, musi dać się racjonalnie wytłumaczyć? Ogarnęła mnie właśnie taka myśl, że niejeden psycholog miałby wielkie pole do popisu analizując moją osobę, nie wspominając już o psychiatrach, jednak na mojej twarzy maluje się obecnie uśmiech, który bez wątpienia jest wyrazem zadowolenia. Dziwne, ale prawdziwe.

Myślę, że to co napisałem jest kroplą w morzu tego, co chciałem napisać i tego, co mam do przekazania, dlatego mam nadzieję, że przez kilka najbliższych dni uda mi się napisać więcej. Póki co muszę jednak myśleć o tym, że mimo choroby, która gdzieś zaczyna mi doskwierać, muszę iść za jakiegoś 10 godzin do pracy, więc postaram się zasnąć.

Jeszcze jedna sprawa, właściwie dwie, do wszystkich komentarzy, które przez parę tygodni pojawiły się tutaj postaram się odnieść, gdy tylko znajdę chwilę czasu i druga sprawa, postaram się również nadrobić zaległości, które się pojawiły w tym czasie, mam na myśli Wasze blogi, więc jak tylko czas pozwoli będzie mnie tutaj trochę więcej.

Chyba powróciłem:)…

Autor(ka) wpisu:

SerekT - http://umyslowyfaflun.pinger.pl/
Data dodania: 2008-11-28 02:53:19
Już nie będę taki szybkiSubmodalnościFinanse dla każdego

polecamy

Psychologia osiągnięćZwalcz stresBusiness English dla każdegoTai Chi Chuan

O co chodzi

Ta witryna internetowa wyswietla wpisy z pingera, w których występuje słowo "inaczej". Dzęki temu możesz przeglądać tylko te wpisy, które Cię interesują.


Wszelkie prawa do prezentowanych w serwisie treści należą do ich autorów.

Tusk nowości